Witaj na Posh Madness, stronie poświęconej Victorii Beckham. To dla mnie prawdziwa przyjemność, że wybrałeś ją spośród tylu innych fansajtów. Mam nadzieję, że nie będziesz żałować spędzonego tu czasu.
Luv, Gabi

Rihanna Rihanna Jessica Alba Beyonce Nick Lachey Beyonce Knowles Nicole Scherzinger
Ciara Vanessa Hudgens Katie Holmes Jennifer Lopez Mariah Carey Zac Efron
Christina Aguilera Nicole Richie Christina Milian David Beckham Leona Lewis Eva Mendes Britney Spears

+ apply | + more

Victoria zrujnowala kariere Davida! Posted by Gabi on 09-13-2007 13:48
------
Victoria Pieknie Sie Wyslawia Posted by Gabi on 09-13-2007 13:46
------
Mel B Jako Brukowa Krolowa Posted by Gabi on 09-13-2007 13:45
------
Victoria prosi mame o pomoc Posted by Gabi on 09-13-2007 13:44
------
W Lozku z Beckhamami Posted by Gabi on 09-13-2007 13:43
------
Victoria Beckham na Tygodniu Mody w Nowym Jorku Posted by Gabi on 09-13-2007 13:31
------

Posh Madness nie jest w żaden sposób powiązane z Victorią Beckham czy The 19 Entertainment. To tylko strona stworzona po to aby wspierać Victorię oraz jednoczyć fanów. Zawartość stron oraz grafika zostały stworzone przez Gabi (Victoria-Beckham.Biz). Media oraz zdjęcia są własnością ich poszczególnych właścicieli.
 
 

Glosuj na Posh Madness @ Destiny's Toplist!
Google
 
Web victoria-beckham.biz
 

Po 14 miesiącach poszukiwań najlepszego miejsca i 15 miesiącach przeznaczonych na szycie szycie sukni ślubnej, Posh Spice, czyli Victoria Adams i piłkarska gwiazda Manchesteru United, David Beckham, powiedzieli sobie "tak". Niewątpliwie był to jeden z najwspanialej wyreżyserowanych ślubów tego stulecia: od 50 metrów tiulu na halkę panny młodej do marki zegarka na ręku świadka i koloru tartinek na przekąskę.

Dla nowożeńców i ich rodzin ten pamiętny dzień - 4 lipca - zaczął się dopiero o trzeciej po południu - od „zbiórki" weselników w holu przy wejściu do irlandzkiego zamku Luttrellstown. Większość zaproszonych była na miejscu już od kilku dni i obserwowała, jak zmienia się zabytkowe wnętrze. Najpierw pojawiły się dywany i kwiaty. Świeże jabłka przymocowano do poręczy schodów i przekłuto, by piękny zapach rozchodził się do pokojów. Powieszono też liściaste girlandy wytyczające drogę od zamkowej biblioteki przez wspaniale przystrzyżone trawniki, aż do namiotów, w których miało odbyć się weselne przyjęcie.

W oczekiwaniu na początek uroczystości goście gawędzili. "Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Teraz dzieje się to wszystko, czym żyliśmy od miesięcy", mówiła Sandra Beckham, matka Davida, ubrana w biały garnitur od Franka Ushera (wszyscy goście, zgodnie z życzeniem młodej pary, przybyli w białych albo czarnych strojach). Ted - jej mąż, a ojciec Davida, powiedział, że nigdy nie sądził, że ślub jego syna będzie aż tak wystawny. „To naprawdę coś szczególnego - po prostu bajka", oceniał. „Victoria jest wspaniałą dziewczyną i jestem z nich obojga bardzo dumny". Najbardziej jednak dumny był z tego, że na ślub przyszedł Sir Bobby Chariton, legenda Manchesteru United wraz z żoną, Lady Normą Chariton. Ojciec Victorii, Tony, przyznał, że przez ostatnich kilka godzin bez przerwy chciało mu się płakać. Kiedy wcześniej, z Victorią, poszedłem pooglądać weselny namiot, orkiestra była w trakcie prób przebojów "Spice Girls". Tak się wzruszyłem, że musiałem wsiąść na rower i przejechać się po polu golfowym, żeby to przezwyciężyć! Nigdy nie przypuszczałem, że mogę być aż tak bliski łez".

O 15.25 pojawiły się wreszcie druhny: 22-letnia siostra Victorii, Louise, jej 13-miesięczna córeczka Liberty i 16-miesięczna siostrzenica Davida, Georgina. Malutkie dziewczynki przebrano za leśne duszki. Z tyłu ich kremowych sukieneczek powiewały skrzydełka, wokół kostek i nadgarstków miały owinięty sztuczny bluszcz, a na głowach - wianuszki z bluszczu i gałązek. Wszystkie druhny nosiły diamentowe naszyjniki od Tiffany'ego, które dostały w prezencie od nowożeńców. Świadek i najbliższy przyjaciel pana młodego, piłkarz Gary Neville, dostał od niego zegarek Cartiera z pamiątkową dedykacją, a wprowadzający gości na wesele brat Victorii, Christian Adams - złoto-srebrnego Rolleksa.

Na sam ślub zaproszono tylko 29 najbliższych nowożeńcom osób. W tym trzy Spice Girls: Emmę Bunton, Mel C i Mel G z mężem Jimmym Gulzarem oraz córką - maleńką Phoenix Chi w wózku. Do porośniętej bluszczem kaplicy oddalonej od zamku o 500 metrów zawieziono ich mercedesami udekorowanymi kwiatami i jabłkami. Mężczyźni zgodnie z brytyjskim zwyczajem nosili ciemne surduty i szare spodnie, kobiety ubrały się na biało lub czarno.

Ślubu miał udzielić biskup hrabstwa Cork, wielebny Paul Colton. Wielebny Colton pierwszy raz spotkał się z narzeczonymi przed rokiem, a oni poprosili, by taktował ich jak wszystkie pary przygotowujące się do sakramentu małżeństwa. "Dla mnie ta ceremonia nie jest ślubem dwóch sław, ale dwojga ludzi, którzy się kochają", powiedział biskup. Zgodnie z tradycją, pan młody wraz ze świadkiem zajechał pod kaplicę pierwszy, w srebrnym kabriolecie Bentley Arnage za 230 tysięcy funtów.

Jak Scarlett O'Hara

O 16.05, pięć minut po czasie, Victoria zeszła do pałacowego holu w oszałamiającej kreacji spod igły Very Wang. Stylistka Kenny Ho do ostatniej chwili dyskretnie poprawiała jej tren. Od wielu miesięcy wszyscy - od projektantów mody po dziennikarzy - zastanawiali się, w jakim stylu będzie sukienka Posh Spice czyli "Elegantki". "Ludzie oczekiwali, że założę coś bardzo obcisłego, z rozcięciem do biodra, ale ja nie chciałam tego dnia wyglądać wyzywająco", wyjaśniała Victoria zachwyconym gościom. Bo też wszystkim dosłownie zaparto dech w piersiach na widok prostej ślubnej sukienki w kolorze szampana. Według słów samej panny młodej - bardzo w stylu Scarlett 0'Hary. Pod sukienką w kształcie litery „A", z najlepszej na świecie włoskiej satyny Clerici Duchess, panna młoda miała halkę uszytą z 50 metrów tiulu, usztywnionego końskim włosiem oraz dopasowane body bez ramiączek z zamkiem błyskawicznym z tyłu. Pod body ukryty byt jeszcze prawdziwy gorset, według projektu najsłynniejszego angielskiego gorseciarza, Mr. Pearla.

Słynna Amerykanka Vera Wang, projektantka sukni, która szyła kreacje ślubne takim gwiazdom jak Sharon Stone, Uma Thurman czy Mariah Carey, pracowała bardzo długo, by osiągnąć zamierzony. efekt. „To sukienka księżniczki, żadna inna nie podkreśliłaby tak szczupłej talii Posh Spice", oceniła swoje dzieło. Stroju dopełniały kremowe, satynowe sandałki na 10-centymetrowych obcasach. Na głowie Victoria nosiła diadem ze złota i diamentów od Slima Barreta, projektującego kiedyś dla księżnej Walii, a na szyi - piękny diamentowy krzyż, który David kupił jej na poprzednią gwiazdkę. "Nigdy dotąd go nie włożyłam. Czekałam na ślub", powiedziała Victoria, która wybrała krzyż, ponieważ angielskie panny młode od wieków nosiły ten symbol przy ślubnych sukniach.

Chociaż to panna młoda była gwiazdą wieczoru, David wyglądał równie oszałamiająco w kremowym garniturze od Timothy'ego Everetta. Kremowa marynarka do kolan, złoto-kremowa kamizela, koszula i krawat pod kolor marynarki, buty Manolo Blohnika i kapelusz - wszystko kremowe i dopięte na ostatni guzik. David włożył też diamentową bransoletę Cartiera, którą dostał od Victorii przed rokiem.

Jeżyny, borówki i diamenty

Jak wie każda panna młoda - nieodłącznym elementem ślubnego stroju jest bukiet. Victoria wynajęła dwóch najbardziej znanych brytyjskich kwiaciarzy - Simona Lycetta, który wsławił się kwiatowymi aranżacjami z filmu "Cztery wesela i pogrzeb", oraz Johna Plesteda; on z kolei udekorował kwiatami pamiętne przyjęcie z okazji 50-lecia ślubu brytyjskiej królowej. Ku zdziwieniu zgromadzonych, Victoria nie pojawiła się z bukietem, lecz z mocno zmierzwioną wiązką gałązek, jabłek, jeżyn i borówek.

Obrączki państwa młodych wyszły z pracowni Asperya i Garrarda przy Bond Street w Londynie. Obrączka Victorii miała oszlifowany w rozetkę diament, wsparty z każdej strony trzema ziarniście osadzonymi podłużnymi diamencikami - wszystko to w 18-karatowym żółtym złocie. Krawędzie pierścionka również były wysadzane diamentami, co dało łączną wagę kamieni - 4,11 karata. Obrączkę Davida - z identycznego złota - wysadzono 24 podłużnymi diamentami i następnymi 24 po każdej stronie krawędzi - o łącznej wadze 7,44 karata. W prezencie ślubnym David dał Victorii parę diamentowych kolczyków idealnie pasujących do obrączki. A także bransoletkę z niepowtarzalnym 0,53-karatowym diamentem na jednym z końców. Victoria kupiła swojemu ukochanemu stylowy zegarek Breguet. 

Błogosławieństwa i helikoptery

Kiedy narzeczona wreszcie przybyła pod kaplicę, powitała ją fanfara trębaczy. Dokładnie o 16.32 wynajęty kwartet smyczkowy zagrał coś, na co wszyscy czekali - pieśń panny młodej z „Lohengrina" Wagnera. Przy tych dźwiękach zapłakany ojciec poprowadził Victorię do ołtarza. Czekał tam już David trzymając na ręku Brookłyna. Maleństwo ubrane było w kremowe spodenki i buciki, kremową koszulkę z wyhaftowanym na plecach imieniem oraz w kowbojski kapelusz - wszystko to zaprojektowane przez Antonio Beradiego.

Kiedy zaczęła się ceremonia, w tle słychać było szemranie strumienia płynącego wśród głazów pod świątynią oraz odległy warkot latających nad posiadłością prasowych helikopterów. Najpierw wielebna Lynda Peilow, kuratorka lokalnej parafii w Clonsilli, przeczytała fragment z Ewangelii wg św. Jana: „Tak, jak kochał mnie ojciec, tak ja kochałem Ciebie. Tak, jak nakazywała mi miłość". Słysząc te słowa, David schylił się i pocałował Victorię w ramię. Po krótkiej muzycznej przerwie - zagrano „Pieśni bez słów" Czajkowskiego - wielebny Colton zwrócił się do zgromadzonych: „David i Victoria, Victoria i David - małżeństwo nie nakazuje nam żadnej kolejności imion, ale przez całe życie imię tej drugiej osoby będzie dla każdego z was pierwsze i najważniejsze". Powiedział tez. że wszystko w tej chwili było cudowne, każde spojrzenie, każdy dźwięk. „Oprócz tego jednego", dodał, mając na myśli helikoptery. Ale dlaczego tak się dzieje?", kontynuował. „Dlaczego staramy się, żeby wszystko było tego dnia tak cudowne? Bo w chwilach, takich jak ta, słowa nie wystarczają. Więc robimy to wszystko, co lepiej przemawia do drugiej osoby niż słowa takie jak »dziękuję« czy "kocham cię«. Wszyscy interesują się tym ślubem, więc cieszymy się, że możemy tu być. Ale najważniejsze jest to, co dzieje się w sercach Victorii i Davida", zakończył wielebny. Następnie poprosił państwa młodych o powstanie i w stronę zgromadzonych padły znane z tylu filmów słowa: „Czy ktokolwiek dla którego ci młodzi nie mieliby być razem?". Gdy żaden dźwięk nie zmącił podniosłej ciszy, pastor złączył ręce Davida i Victorii do ślubnej przysięgi. O godz. 16.45 David Joseph Beckham i Victoria Caroline Adams oficjalnie zostali mężem i żoną. Zewsząd natychmiast rozległy się oklaski i okrzyki radości. A młodzi, którzy czekali na ten moment ponad czternaście miesięcy śmiali się i całowali, wciąż trzymając w uścisku swoje dłonie.

Wreszcie już jako mąż i żona uklękli przy ołtarzu i razem ze wszystkimi w kaplicy odmówili modlitwę: "Boże wszechmogący, stwórco życia i miłości - pobłogosław Victorię i Davida połączonych związkiem małżeńskim. Zapewnij im mądrość i poświęcenie na całe życie, tak, żeby byli dla siebie podporą, pocieszeniem w smutku i partnerami w szczęściu". Nim wybiła piąta, przy dźwiękach marsza weselnego Mendelssohna młoda para wyszła z kaplicy.

Homar, łosoś, kawior itd.

Kiedy weselni goście - na samo wesele zaproszono już 226 osób - po purpurowym dywanie wchodzili do zamku Luttrellstown znów zabrzmiały fanfary, a w niebo poleciały fajerwerki. Na zamkowej wieży powiewała wówczas ogromna purpurowa flaga z inicjałami "VDB". Na początku przyjęcia popijano różowego szampana Laurent Perrier, napój z czarnego bzu z malinami oraz sok z sycylijskich pomarańczy. Na przekąski podano maleńkie kanapeczki, azjatyckiego kurczaka na patyku w pomaczowym sosie, maleńkie pory, tinki serowe z pomidorem i czerwoną cebulką salsa, ziemniaczki w sosie chrzanowym z wołowiną marynowaną w sosie chili, homara i łososia na francuskich grzankach z kawiorem, kurczaka z grilla w bazylii w purpurowym sosie ze śliwek i wreszcie tuńczyka w dressingu z bazylii.

O 18.45, gdy Victoria i David zeszli do gości, pianista zagrał melodię z "Pięknej i Bestii", to jedna z ulubionych kompozycji młodej pary. Potem nowożeńcy i ich goście udali się do pierwszego namiotu weselnego. Rozbito go w kępie brzóz, a dach upleciono z irlandzkiej trzciny. Wnętrze wyściełano czerwoną ciężką materią połączoną z plisowaną taftą koloru kości słoniowej. Stoły przykryto ciemnozielonym aksamitem, na której z kolei leżał kremowy perkal. Zgodnie z pomysłem Victorii, jedną ze ścian zasłonięto młodymi brzózkami tak, żeby wydawało się, że kelnerzy wychodzą prosto z lasu.

Równie imponujące, co oryginalne, były dekoracje na stole: świece koloru mchu, jabłka, liście. Zachwyt wzbudziło też wkomponowane w jedną ze ścian stare, wysokie okno, przez które widać było zamek. Goście woleli jednak podziwiać państwa młodych, którzy siedzieli w swojej prywatnej alkowie, przybranej irlandzkim aksamitem. Był z nimi Brooklyn w swoim ulubionym bujanym fotelu - tym razem przykrytym aksamitem w kolorze burgunda i przymocowanym złotymi wstążkami.

Szparagi, kurczaki, puddingi itp.

Kilka miesięcy przed ślubem - ustalając weselne menu - Victoria i David osobiście spróbowali ogromnej liczby potraw. Ostatecznie ustalili, że posiłek zacznie się od zupy pomidorowej podanej w wydrążonych połówkach dyni. Następnie serwowano kurczaka nadziewanego angielskimi szparagami, pieczonymi młodymi ziemniaczkami, fasolką, groszkiem i sosem ziołowym. Do tego był ser brie z szałwią podsmażony z sosem borówkowym. A na deser - dwa różne puddingi. Panów poczęstowano ulubionym puddingiem Davida - o smaku toffi i whisky, panie miały okazję skosztować deseru z brandy i malinami.

O 22.30 zaczęło się krojenie tortu upieczonego przez Rachel Mount. Jedna warstwa była owocowa, druga waniliowa, trzecia z ciasta marchewkowego. Tort przystrojono zielonymi i purpurowymi liśćmi z lukru, a słupki podtrzymujące każde piętro zrobione były z jabłek. Szczyty wieńczyły sylwetki nagich Davida, Victorii i Brooklyna.

Zięciu! Teściu! Przyjacielu!

Następnie przyszedł czas na trzy przemowy. Pierwszy był ojciec Victorii, Tony: "Panie i panowie, wielu ludzi chciało być tu właśnie dziś, ale to was zaprosili Victoria i David. Jestem więc tym bardziej dumny, że mogę wam o nich powiedzieć. Oczywiście ciężko mi przypomnieć sobie cokolwiek, czego nie napisano by jeszcze w "The News", "The Sun" i "The Daily Mirror". Victoria, moja najstarsza córka, nigdy nie sprawiała nam żadnych kłopotów. Naukę tańca zaczęła, gdy miała trzy latka. Prosto po szkole pędziła do domu, aby zmienić mundurek na strój baletnicy. Skąd miała wiedzieć, że tak niedaleko równie mały chłopiec po szkole zakłada krótkie spodenki i idzie kopać piłkę. Oboje pilnie ćwiczyli, a gdy mieli po 16 lat, opuścili swoje domy. Victoria pojechała uczyć się tańca w Epson, a gdzie trafił David, wszyscy wiemy. No i powiodło się im obojgu!".

Wznosząc toast na cześć młodej pary, Tony wykrzyknął: "Dziś oddałem Davidowi kogoś bardzo dla mnie cennego. Ale wiem, że będzie się nią opiekował z największą miłością. Nie moglibyśmy sobie wymarzyć lepszego zięcia". Na zakończenie poprosił gości o powstanie i dołączenie się do życzeń jego i jego żony: "Naszym wspaniałym młodym życzymy szczęścia w miłości i szczęściu. Dla reszty świata są Posh i Becks, ale dla nas to David i Victoria".

Wtedy właśnie pan młody ujął mikrofon, co spotkało się z niemałym aplauzem. "Dziękuję ci, Tony, za to, co powiedziałeś. To dla nas znaczy więcej, niż myślisz. Ja i moja żona", zaczął, co momentalnie wzbudziło wrzawę "chcieliśmy wszystkim podziękować za przybycie. Chyba się ze mną zgodzicie, że druhny wyglądają oszałamiająco, że nasze mamy też się nieźle postarały! Nie - na poważnie, wyglądają super!". "Cóż mogę powiedzieć? Moi teściowie zawsze byli ze mną, a to dla mnie niezwykle ważne. Jackie i Tony oddali mi kogoś, to był im wyjątkowo drogi. Będę kochać Victorię, opiekować się nią i traktować jak księżniczkę - tak, jak to lubi". Następnie zwrócił się do brata Victorii i powiedział: "Christian, zawsze chciałem mieć brata, a teraz czuję, jakbym go miał. Oczywiście chciałbym podziękować moim rodzicom, którzy przecież wychowali mnie, moim siostrom, a także dziadkom, którzy za kilka tygodni będą świętować 50. rocznicę ślubu - kocham was!".

David dodał jeszcze parę słów do Brooklyna: "Myślę, że Victoria nie mogła mi dać lepszego prezentu, niż dostałem cztery miesiące temu. Myślę, że miłość to wielkie słowo, a całą moją miłość kieruję w stronę Victorii i Brooklyna. Wiem, że wielu ludzie krytykuje to, że najpierw mieliśmy Brooklyna, potem dopiero ślub, ale jeśli ludzie naprawdę się kochają, nic innego się nie liczy".

Wina, purpura i Maroko

Po posiłku gości poczęstowano kawą i ciasteczkami. Wina serwowane tego wieczoru to francuskie czerwone Cotes du Rhone i białe australijskie Chardonnay. Następnie państwo młodzi zaprosili swoich gości do drugiego namiotu, urządzonego w marokańskim stylu, z purpurowo-złotymi zasłonami i oczywiście w kwiatowych dekoracjach. Parkiet do tańca pomalowano w czarno-białą szachownicę i otoczony wygodnymi kanapami i poduchami, przy których stały niziutkie stoliczki ze srebrnymi półmiskami pełnymi cukierków.

Para ukazała się w nowych strojach, zaprojektowanych przez ich przyjaciela, Antonio Beradi. Victoria miała dopasowaną fioletową suknię bez ramiączek, za to z trenem z purpurowej satyny. W tej kreacji pojawiło się tak oczekiwane głębokie rozcięcie - aż do uda. Zauważono też, że Posh Spice zdążyła zmienić kolor paznokci, z białego na purpurowy. David, którego włosy były dla odmiany w nieładzie, miał purpurowy garnitur Saturday Night Fever, składający się z dwurzędowej marynarki z czerwoną obwódką, purpurowej koszuli z kołnierzykiem i kamizelki. Spodnie, dopasowane w biodrach i lekko rozszerzane przy kostce, spływały na zamszowe buty Manolo Blahnik w tym samym kolorze. Brooklyn także został przebrany w purpurową kreację.

A potem były już tylko tańce przy muzyce lat 60. i 70., a także przy salsie serwowanej przez DJ Hugo Fullera, który występował na zmianę z soulowym zespołem, stworzonym specjalnie na tę okazję przez Davida Laudanta, muzycznego dyrektora Spice Girls. O drugiej w nocy goście zebrali się na ogromnym balkonie, wybudowanym nad namiotem i przy barku przykrytym skórą zebry podziwiali kolejny pokaz fajerwerków. A kiedy już zaczynało świtać - weselnicy poszli spać z niezachwianą pewnością, że oto byli świadkami najwspanialszego ślubu tego roku.

VIVA!
16 sierpnia 1999

Copyright © Posh Madness